Poniżej wersja audio na Sound Cloud, dostępna również w iTunes, Podcast Addict oraz innych aplikacjach z podcastami 🙂


Na skróty:


Pamiętam jak pierwszy raz usłyszałam o Naturalnych Metodach Planowania rodziny, o kartach, interpretacjach, itd… Bardzo mnie to zaciekawiło, więc postanowiłam sama podrążyć temat dalej. Zdobywanie wiedzy na własną rękę, bez niczyjej pomocy było bardzo trudne, a im głębiej w las, tym więcej wątpliwości się we mnie pojawiało. Teraz jestem już z wiedzą prawie 10 lat dalej, ale żywo pamiętam swoje poszukiwania i okropny chaos dezinformacyjny w internecie. Albo lukrowana wizja bezproblemowego NPR (zero informacji, sam lukier), albo ściśle tajna wiedza dla małżonków, dostępna po specjalistycznym kursie (często gęsto dostępnym właśnie tylko dla małżonków). Jako młoda dziewczyna chciałam wiedzieć więcej, niestety to o czym czytałam w internecie wprowadzało mnie w jeszcze większy błąd.

Myślę, że większość z nas ma utarte pewne schematy myślowe związane z NPRem, bardzo często błędne, a najczęściej mylone z kalendarzykiem. Czym się różni jedno od drugiego pisałam już w artykule o kalendarzyku małżeńskim.

Najwyższy czas odczarować parę kwestii 🙂

1. Nie mogę stosować naturalnych metod, aby wyznaczać dni płodne i dni niepłodne, bo mam nieregularne miesiączki.

Możesz 🙂 Po pierwsze, o nieregularnych cyklach mówimy wtedy, gdy różnią się od siebie ilością co najmniej kilkunastu dni. Więc jeśli, przykładowo, w ciągu ostatniego roku, Twój najkrótszy cykl trwał 26 dni, a najdłuższy 36 (liczony oczywiście od pierwszego dnia miesiączki), to nie masz się o co martwić – miesiączkujesz regularnie. 🙂 Na nasze ciało ma wpływ wszystko. U mnie jest tak, że kiedy mam stresujący czas to cykl menstruacyjny trwa krócej niż 28 dni, natomiast na wakacjach najwyraźniej również odpoczywa, bo wtedy jest to już nawet 34 dni 😀. Przy czym warto wspomnieć, że zmianie ulega zawsze pierwsza faza, przedowulacyjna. Faza poowulacyjna jest raczej stała.

Więcej na temat fizjologii cyklu znajdziesz tutaj.

Po drugie, naturalne metody, o których mówię nie potrzebują regularności, ponieważ są metodami obserwacyjnymi (czyli poddajemy się obserwacji śluzu, temperatury, aby wyznaczyć czas możliwej owulacji oraz dni płodne). Obserwujemy objawy – to jak długi jest cykl kobiety ma tu drugorzędne znaczenie i nie wpływa znacząco na wyznaczanie faz płodności (dni niepłodne i dni płodne).

Po trzecie, jeśli faktycznie masz nieregularne cykle, to tym bardziej powinnaś się obserwować i z tymi obserwacjami udać do lekarza ginekologa. On zleci odpowiednie badania, powie, co robić dalej i sprawdzi, czy dochodzi do owulacji.

Cykl kobiety działa jak papierek lakmusowy, nie lekceważ tego co Ci mówi, bo w ten sposób lekceważysz swoje zdrowie. Dbaj o siebie!

2. Nie mogę tego stosować, bo mam nieregularny tryb życia.

Często słyszę, że nie można się obserwować kiedy ma się pracę zmianową, kiedy wstaje się do dziecka, kiedy się podróżuje (w końcu, jak wyznaczyć w NPR ile dni niepłodnych a ile płodnych masz przy takim sposobie bycia?)… Samo życie. Idąc tym tropem można się pokusić o stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach nikt nie ma regularnego trybu życia. Natomiast każdy z nas ma jakieś regularności, mimo wszystko.

Praca zmianowa to też regularność. Wybierając naturalną metodę obserwacji, możesz zobaczyć, jak twoje ciało działa pracując rano, po południu, w nocy. Bardzo często te zmiany są naprzemienne, albo tydzień pracujesz przed południem, a drugi tydzień po południu. Widzisz, to też jest regularność 🙂

Z rozmów z różnymi mamami wiem, że dzieci zwykle budzą się w nocy o stałych porach (nie, nie wszystkie, ale zdecydowana większość 🙂). Do prawidłowych obserwacji potrzebujesz 6h snu, ale nieprzerwanego spoczynku – tylko godzinę przed pomiarem.

Ta godzina spoczynku jest potrzebna głównie do zmierzenia temperatury. Natomiast kiedy z różnych powodów nie możesz tego zrobić, pozostają Ci jeszcze dwa główne wskaźniki (śluz i szyjka) oraz szereg mniejszych, indywidualnych dla każdej kobiety.

Miałam kiedyś na konsultacji Panią, która razem z mężem jeździła tirem – kilka tygodni w domu, kilka w trasie, co chwilę niedospania, praca w nocy. I wiesz co? Dało się 😀

3. Poza tym te metody mają niską skuteczność i ciężko zaobserwować objawy płodności.

No i tu niespodzianka – prawidłowo stosowane metody Naturalnego Planowania Rodziny mają wyższą skuteczność niż zdecydowana większość metod antykoncepcyjnych, w tym prezerwatywy. Nie wpływa na nie np. stosowanie intymnych żeli nawilżających. Z prezerwatywami w tym wypadku różnie bywa 😀 Środki hormonalne są bardziej zawodne – cykl kobiety za wszelką cenę próbuje się obronić plus działanie tabletek mogą zaburzyć wszelkie leki, dlatego ich skuteczność jest niższa. Natomiast metody Naturalnego Planowania Rodziny działają zgodnie z organizmem. Im więcej obserwacji, tym regularniejsze cykle, więcej prawidłowości i wniosków dotyczących owulacji, ale o tym później.

Po garść danych na temat skuteczności metod zapraszam tutaj.

npr skuteczność
Obraz meisjedevos z Pixabay

4. To jest zbyt trudne – dni płodne i niepłodne.

Tak, jest trudny. Na początku, kiedy musisz się wszystkiego nauczyć 😀. Gotowanie na początku też jest trudne. I prowadzenie samochodu. I pływanie. Nawet zdrowe odżywianie się. Ale kiedy już nauczysz się, jak się obserwować i jak to interpretować, większość rzeczy leci z automatu. Nie musisz sprawdzać temperatury, bo Twój organizm już Ci zakomunikował dzień owulacji (czyli wyrzut progesteronu), za pomocą zmiany Twojego nastroju 😉 Wcześniej nawet byś na to uwagi nie zwróciła, a obserwując siebie dostrzegasz coraz więcej zależności. Wiem, że w dzisiejszych czasach wszystko byśmy chcieli już, teraz, zaraz, natychmiast. Ale tak to się da tylko kosztem zdrowia, a chyba chodzi nam o jego poprawę a nie niszczenie?

Wszystko staje się dużo, dużo prostsze, kiedy masz pomoc w ich robieniu i interpretowaniu. Warto w tym względzie zdać się na specjalistę (nauczyciela) lub na osoby bardzo doświadczone w obserwacjach i sięgać po ich porady. Wbrew pozorom jest nas całkiem sporo 🙂

5. Nie obserwuję u siebie żadnych zmian zależnych od fazy cyklu.

Spróbuj przez kilka miesięcy dokładnie notować co się z Tobą dzieje. Kojarzysz różne trackery? Mood tracker, water tracker, itp. To tabelki, które służą do zaznaczania naszych nawyków. Możesz z nich skorzystać. Obserwuj nie tylko śluz, temperaturę i szyjkę, ale też sen, nawodnienie, aktywność fizyczną, spożycie alkoholu, apetyt, przyjmowanie leków, wyjazdy, nastrój, apetyt, libido, wagę, współżycia… Mój cykl nie bardzo reaguje na aktywność fizyczną i wyjazdy, natomiast nastrój czy apetyt są u mnie doskonałymi dodatkowymi wskaźnikami zmiany fazy.

6. Nie widzę żadnych wspólnych cech w obserwacjach dni płodnych i niepłodnych.

Ten punkt mocno łączy się z poprzednim i jest trochę jego kontynuacją. Są osoby, którym sprawdza się notowanie wszystkiego na papierowych kartach, są osoby, które notują mobilnie. Ale jedno jest pewne – bez tych notatek masz marne szanse na rozpoznanie czy masz akurat dni płodne czy nie. 

Jako fanka Excela marzę o stworzeniu arkusza w tym programie, który będzie dostosowany do mnie i do moich wskaźników. Jeśli tak jak ja jesteś zwolenniczką tabelek, polecam Ci ten program z całego serca, bo oferuje o wiele więcej możliwości analizy danych niż aplikacje dostępne na rynku. A może Twój partner się na tym zna i mógłby stworzyć dla Ciebie taki arkusz? Na zajęciach z naturalnych metod słyszałam o takiej parze – żona prowadziła obserwacje, natomiast mąż dbał o ich analizę wciąż doskonaląc ich Excela 😀

7. A co jeśli nie będziemy pewni objawów?

Pamiętaj, że masz aż trzy główne wskaźniki i możesz kierować się tym, który najlepiej u siebie rozpoznajesz. Dodatkowo im więcej wskaźników dodatkowych zaobserwujesz, tym więcej będziesz posiadała danych, pozwalających Ci na pewne wyznaczenie faz płodności 🙂 Obserwuj i analizuj, li i tylko.

niskie libido
Obraz HG-Fotografie z Pixabay

8. Moje libido podczas dni niepłodnych jest zerowe.

O. I to jest ciężka rzecz. Tak nas już Pan Bóg stworzył, że naturalnie mamy największą ochotę na seks w okresach płodności i wtedy cały organizm sprzyja bliskości, a w okresach niepłodnych to się wycisza. Słowo klucz to wycisza. Nie znika. Jest cały czas.

I to nam robi biologia, ale na libido mają też wpływ inne czynniki, o których warto wiedzieć. Prawda jest taka, że każdy człowiek ma swój indywidualny temperament seksualny, na który składają się hamulce (SIS) i aktywatory (SES). W bardzo dużym skrócie: im wyższe hamulce tym mniej ochoty (i tu już biologia nie pomoże, bo panowanie przejmuje mózg, chcący nam zapewnić bezpieczeństwo), im wyższe aktywatory tym ochoty więcej. Dobra wiadomość jest taka, że jak najbardziej można swój temperament odkryć i żyć z nim w zgodzie. Jeśli wiesz, co Cię aktywuje a co hamuje, możesz to efektywnie wykorzystać do zapanowania nad własnym popędem. Interesujące prawda?

Więcej na temat temperamentu seksualnego tutaj.

9. Nie chcę współżyć w dni niepłodne przez suchość pochwy.

Też trudny problem, dotykający ogromną ilość par. Na szczęście, z tym też możesz sobie poradzić. Najprostszy sposób to używanie żelu intymnego, ale moim zdaniem to maskowanie większego problemu.

Na suchość pochwy wpływ ma wiele czynników, między innymi dieta. Jeśli Twój sposób odżywiania się obfituje w produkty o wysokim indeksie glikemicznym (słodycze, przetworzona żywność, ale i jasne mąki i inne węglowodany spożywane zbyt często), zaburza to prawidłowe wydzielanie wydzieliny pochwowej.

Druga faza, z racji bycia niepłodną, wycisza również produkcję śluzu. Jednak można wtedy podkręcić produkcję wydzieliny pochwowej – przez odpowiedni poziom podniecenia. Jak? To już pytanie do Ciebie, do Was. Obserwuj co na Ciebie działa i wykorzystuj to, zwróć tez uwagę na swój temperament seksualny, o którym pisałam wcześniej. Wykorzystanie tej wiedzy może pomóc uporać się z suchością podczas seksu w drugiej fazie cyklu.Więcej na temat suchości pochwy, bolesnych stosunków płciowych czy zasadach przy wyborze żelu intymnego przeczytasz u mamyginekolog w tym wpisie.

10. Mój partner/ka nie chce tego stosować.

Jeśli Ty chcesz, a on nie, to warto się dowiedzieć dlaczego. Boi się nieplanowanej ciąży? Uważa, że nie podołacie z abstynencją w czasie dni płodnych i wpadniecie? A może uważa, że to watykańska ruletka? 😉 W takim razie możesz mu dać ten artykuł do przeczytania, może to zmieni jego postrzeganie metod.

Natomiast, bez względu na to czy druga strona będzie chciała stosować naturalne metody czy nie, nie rezygnuj z obserwowania się!

A może masz jeszcze jakieś pytania o NPR?

Mam nadzieję, że rozwiałam wiele z Twoich wątpliwości, jednak jeśli masz jakieś pytania, możesz się nimi podzielić w komentarzu lub w prywatnej wiadomości.

Jeśli chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach, zachęcam do zapisu na mój newsletter. Nie wysyłam spamu, mam ważniejsze rzeczy do roboty 😉 Wraz z zapisem dostaniesz dostęp do Cyfrowej Biblioteczki JZK z materiałami dodatkowymi oraz mini poradnik o pierwszej pomocy podczas kłótni w związku. Sposoby, które tam przedstawiam były testowane już niezliczoną ilość razy i naprawdę działają. To co? Jesteśmy w kontakcie? 🙂


Proponuję Ci również profesjonalny kurs Naturalnego Planowania Rodziny online:


jak zrozumieć kobietę